To darmowe narzędzie ułatwiło mi pracę i pomogło zaoszczędzić czas. Znasz je?

languagetool

Pracując nad danym tekstem, już praktycznie na końcu, przychodzi czas na sprawdzenie całości oraz wyłapanie ewentualnych literówek czy błędów interpunkcyjnych. We wpisie przedstawię Wam narzędzie, które ułatwiło mi pracę i pomogło zaoszczędzić czas!


Jako copywriter rzadko korzystam z dodatkowych narzędzi. Wystarcza mi prosty edytor tekstu, skupienie i ciepła kawa. Szczegółowo o etapach tworzenia treści wspominałam tutaj. Od niedawna do must have przy tworzeniu dołączył jednak LanguageTool.

To proste narzędzie, dzięki któremu dosłownie paroma kliknięciami sprawdzicie tekst pod względem błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Co ważne, program nie tylko wyłapuje, ale i objaśnia ewentualne błędy. Legenda jest prosta - zakreślone na żółto to błędy interpunkcyjne, a na czerwono - ortograficzne.

Jak pracuję z tym narzędziem? 


Po stworzeniu całego artykułu "wrzucam" go do programu. Poprawiam ewentualne nieścisłości i mam pewność, że nie przekażę klientowi tekstu z literówkami czy brakiem paru przecinków. Całość trwa dosłownie parę minut.

LanguageTool zastąpił żmudne sprawdzanie tekstu przeze mnie. Kto pisze dużo ten wie, że drobne błędy, zwłaszcza literówki i przecinki, zwyczajnie nam uciekają i autorowi tekstu bardzo łatwo jest je przeoczyć.

LanguageTool lubię, bo:



  • jest prosty w obsłudze, intuicyjny,
  • jest darmowym narzędziem,
  • sprawdzenie w nim tekstu trwa zaledwie chwilę,
  • można korzystać z niego w przeglądarce, ale i w edytorze tekstu (Word, LibreOffice),
  • zwyczajnie ułatwia mi końcową pracę nad tekstem,

Korzystając z narzędzia szybko zauważycie, że dostępne są trzy pakiety. Pierwszy, najprostszy, jest darmowy - według mnie wystarczający do korzystania przy korekcie artykułów. Kolejne dwie opcje są już płatne i bardziej zaawansowane.

Z jakich narzędzi przydatnych copywriterom Wy korzystacie? Znacie LanguageTool?